Jeżeli chcesz TU swoją reklamę pisz na Dzikus66645@gmail.com
   
 
  Recenzja
 
Samobójca!

To zaledwie jedno z kilku określeń, jakie nasunęły mi się na myśl podczas lektury pierwszych zapowiedzi Just Cause. Wynikało bowiem z nich, że bohater JC, Rico Rodriguez, częściej stawał będzie na krawędzi życia i śmierci, niż jakikolwiek kaskader grający w filmach akcji Johna Woo. Chociaż ryzyko to jedno, a finezja wykonywania karkołomnych ewolucji to drugie. Jeśli więc chodzi o widowiskowość akcji, od których Just Cause aż kipi… cóż, tego nie da się opisać, to po prostu trzeba zobaczyć. A mówiąc bardziej potocznie – zabawa w JC zwyczajnie zrywa beret! Zacznijmy jednak od początku, czyli od fabuły. Rico Rodriguez jest tajnym agentem CIA, któremu powierzono zadanie „wkręcenia się” w skorumpowany światek polityków oraz karteli narkotykowych, które za swój raj obrały jedną z południowoamerykańskich wysepek o nazwie San Espirito. Tam, gdy Rico uzyska już szacunek i miano rozpoznawalnej na przestępczej arenie postaci, zacznie wypełniać odgórne rozkazy szefostwa.

Linia fabularna zatem, jak sami widzicie, może nie należy do najoryginalniejszych, ale na potrzeby Just Cause pasuje wręcz idealnie. Po pierwsze dlatego, że umożliwia podziwianie czegoś więcej niż tylko przepełnionych marginesem społecznym podziemi wielkich miast. Ba, w JC będzie można poddać eksploracji całą San Espirito. Powaga! Ale chwileczkę. Pamiętacie Far Cry’a? Z pewnością, zwłaszcza Ci z Was, którzy w niego faktycznie grali Otóż w tamtej grze mogliśmy bez najmniejszych ogórdek śmigać po całym terenie, jaki przygotowali dla nas producenci. Określenie „niewidzialna bariera”, która tak często występowała w grach, straciła w Far Cry’u całkowicie na znaczeniu. Bohater mógł tam przemieszczać się do dowolnego miejsca na wyspie, a nawet dopłynąć wpław do jednej z sąsiednich! I to samo czeka Was w Just Cause. Panowie z Avalanche Studios bowiem, mając do dyspozycji swój w pełni autorski silnik postanowili, że nadadzą rozgrywce w JC zupełnie inny wymiar. Ale to, że w grze można dostać się dosłownie wszędzie, wcale nie jest jej największym plusem. Na taki już prędzej zasługuje to, w jaki sposób można się dostać. A tu jedynym ograniczeniem jest chyba wyobraźnia gracza. Jeśli więc ktoś lubi długie wojaże, może spokojnie wpakować się komuś do samochodu, albo na motor i ruszać do celu. Jeśli zaś użytkownika pasjonują podróże morskie, nie ma najmniejszego problemu, aby zwiedzić terytoria przy pomocy łodzi, motorówki, skutera wodnego czy inego wodnego pojazdu. Co natomiast tyczy się osób preferujących podniebne igraszki (bez dwuznaczności, proszę), autorzy dorzucili jeszcze możliwość posadzenia tyłka za sterami najrozmaitszych samolotów, a także helikopterów. A na koniec zostawiłem sobie najciekawsze, mianowicie opcję korzystania ze spadochronu. Tak, tak – Rico ma go cały czas przy sobie, więc jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba albo gracz będzie miał ochotę poszaleć, może z niego skorzystać. Co ciekawe, wcale nie musi unosić się w powietrzu. Może chociażby śmigać motorem w stronę urwiska, wyskoczyć z niego i puścić ów motor, po czym wydobyć zza pleców spadochon i bezpiecznie dostać się do wybranej części wyspy, albo nawet wylądować na dachu jakiegoś samochodu!
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (10 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Copyright, this is site for just cause game by JCS Team
Darmowe statystyki